Tadeusz Hollender (1910 –
1943)
Wierzba
Kwitnąć na brzegu – rzecz niepospolita,
burzliwe myśli wymienić na liście,
gdy najzwyklejszy człowiek mnie zapyta
– jak pragniesz rosnąć? – odpowiem – puszyście.
Tak. Gdzieś na brzegu szumnołuskiej rzeki
w zielonym, bystrym utonąć rozumie,
i jeśli – drzewo – spotkam się z człowiekiem,
nie rzec nic słowem, tylko liśćmi szumieć.
A niżej – wartko, i bystro się toczy,
wód płynne szkliwo ściera śliski kamień,
błękitny błękit głaska chłodno oczy...
– Żyć – to zielono wdół spływać strugami.
Dotykać wody, pić z ruchliwej ściany,
liśćmi, wodami, całą rzeką – płynąć.
– Pniem sobie rosnę, szumem wymijany,
a liśćmi mijam, by nigdy nie minąć.