Ян Станислав Кичор. Разговор.

 

Болью одарила недобрая мать-природа

тех, что шепчут, а мог быть бы громче ропот,

чтобы жаловаться, голосить, и добиться чего-то;

замкнуть слова в каденции и пространство в тропе.

 

Иногда отзывается беспокойное эхо

(чего-то, что уже умерло в полном забвении)

и монолог становится слабоватой утехой,

а диалог завяжется, но  увянет в другом измерении.

 

Из-за такой боли и неловкость мысли,

от чрезмерной сдержанности обрываются нити,

так что смысла даже ночью не понять, не выснить,

(от моносиллаб тянет холодом , в слова трудно  соединить их).

 

Невербализованная мысль ничего бы не означала,            

слова всегда в конце чего-то и чему-то начало.

 

 

 

 

 

 

 

 

Rozmowa

 

Przekornie obdarzyła w ból, matka natura

Te postaci co szepczą, a mogłyby głośniej

uskarżać się, zawodzić, lub aby coś wskórać;

zamknąć słowa w kadencję i przestrzeń w przenośnie.

 

Czasami się odzywa niespokojne echo

(czegoś, co już zmartwiało w pełnym zapomnieniu),

i monolog zostaje niepewną pociechą,

a dialog się zasupłał i w inny świat przeniósł.

 

W takim bólu znajduję nieporadność myśli,

w zbytniej powściągliwości, nie trafianiu sedna,

że sensu nawet nocą nie pojmiesz, nie wyśnisz,

(z monosylab chłód ciągnie i trudno je zjednać).

 

Niezwerbalizowane myśli nic nie znaczą,

Słowa mogą coś kończyć lecz mogą też zacząć.

 

 

У произведения нет ни одного комментария, вы можете стать первым!